O niedźwiedziu co poszedł na wojnę - www.gimnazjalisty.info(rmator) - Portal Gimnazjalistów

WyszukiwanieSzukaj
Szukane wyrażenie:

Przeszukaj:

 
AnkietyAnkiety
Sugestie dotyczące strony:

Sugestie dotyczące informatorów:

Jak oceniasz naszą stronę:
Jest Super!!
Całkiem całkiem :)
Może być
Wymaga dopracowania
Nie podoba mi się :(
Zdejmijcie ją!!

Ankiety są anonimowe

 
LicznikLicznik

Odwiedzin łącznie: 2950446
W tym dzisiaj: 229

Unikalnych odwiedzin: 411633
W tym dzisiaj: 159

W naszej bazie znajduje się:
507 uczelni wyższych
656 wydziałów

 

gimnazjalisty.info » O niedźwiedziu co poszedł na wojnę

 

O niedźwiedziu co poszedł na wojnę

O niedźwiedziu co poszedł na wojnę

Podczas weekendowego spaceru po jednym z krakowskich parków trafiłem przypadkiem na kilka stanowisk promujących armię. Kilka namiotów z ulotkami, możliwość wypróbowania prawdziwego militarnego ekwipunku, w zasadzie standard. Moją uwagę przykuła jednak dość urocza maskotka niedźwiedzia noszącego pocisk. Niedźwiedź Wojtek, bo tak brzmiało jego imię, jak się okazało był prawdziwym żołnierzem uczestniczącym w II Wojnie Światowej u boku polskich żołnierzy. Mało tego, był wielką gwiazdą, znaną na całym świecie.


Tylko w naszym kraju coś o nim cicho, mimo starań kilku organizacji próbujących rozszerzyć nieco naszą świadomość o tym niecodziennym bohaterze wojennym.

Legenda Wojtka ma swój początek w kwietniu 1942 roku, kiedy to żołnierze 22 Kompanii Zaopatrywania Artylerii w 2 Korpusie Polskim dowodzonym przez gen. Andersa w trakcie podróży z Pahlevi do Palestyny natknęli się na młodego perskiego chłopca. Nosił on w swoim plecaku dość niecodzienny ekwipunek – małego, trzymiesięcznego niedźwiadka. Niewiele się namyślając, postanowili odkupić od niego zwierzątko za kilka konserw z żywnością.

 

Pierwszym problemem z nowym nabytkiem było nakarmienie małego niedźwiedzia. Po kilku nieudanych próbach w końcu udało im się pożywić Wojtka za pomocą butelki po wódce wypełnionej mlekiem. Butelka nie była całkiem oczyszczona i zawierała w sobie nieco alkoholu, który po wymieszaniu z mlekiem tak posmakował niedźwiadkowi, że od tego czasu zwierzę bardzo polubiło napoje wyskokowe, zwłaszcza piwo. Nakarmiony Wojtek na stałe dołączył do żołnierzy, towarzysząc im w drodze z Iranu aż do Włoch.

 

Niedźwiedź szybko rósł i okazał się bardzo ufnym, łagodnym i sympatycznym zwierzem. Uwielbiał jeździć z żołnierzami ciężarówkami, początkowo w kabinie, z czasem ze względu na swoje rozmiary na pace. Lubił też kąpiele, czym wielokrotnie wywoływał popłoch wśród ludności cywilnej, gdy nagle wynurzał się z wody przy plaży wypełnionej ludźmi. Preferował też spanie razem z żołnierzami, nawet gdy wybudowano mu własne, większe „mieszkanie”, wymykał się z niego by spędzać noc ze swoimi przyjaciółmi. Lubił też rozkładać się obok nieznajomych i nad ranem gotować im przerażającą pobudkę mokrym liźnięciem po twarzy.

 

Pewnego dnia Wojtek zdołał nawet zdemaskować arabskiego szpiega, którego przypadkowo zaskoczył w łaźni. Żołnierze szybko zaczęli traktować go jak regularnego członka kompanii – chodził z nimi na warty, pilnował obozowiska. Kiedy kompania dostała rozkaz udania się do Włoch statkiem i okazało się, że przepisy zakazują wpuszczania na pokład zwierząt, Wojtek został oficjalnie wcielony do armii, otrzymał stopień Kaprala i pozwolenie władz Kairu na wpuszczenie na pokład.

 

Niedźwiedź był łagodny i ufny, również w stosunku do innych zwierząt. Zaprzyjaźnił się z kilkoma psami innych żołnierzy. Próbował też „zakumplować” się z innym przedstawicielem swojej rasy służącym w armii, Michałem, niestety w przeciwieństwie do Wojtka Michał był agresywny i zaatakował swojego kolegę. Wynikła z tego ostra bójka, z której w końcu Wojtek wyszedł zwycięsko. Po kilku kolejnych starciach w końcu Michała oddano do ZOO, gdyż okazał się zbyt agresywny.

 

Ulubioną rozrywką Wojtka i towarzyszących mu żołnierzy były zapasy. Niedźwiedź niemal zawsze wychodził z nich zwycięsko, choć podobno czasami celowo dawał się pokonać. W nagrodę za dobre zachowanie otrzymywał piwo, jego ulubiony trunek. Mimo że alkohol działał na niego tak jak na ludzi i często kończył się silnym kacem, Wojtek niespecjalnie się tym przejmował i zawsze chętnie obalał piwko, dwa albo dziesięć. Lubował się też w cygarach, których nie palił, ale... zjadał je. Co ciekawe, cygaro musiało być zapalone, by mu smakowało – zgaszonymi pogardzał i momentalnie je wypluwał.

 

Prawdziwą sławę Wojtek zyskał w trakcie bitwy o Monte Cassino. Jego kampania donosiła pociski z ciężarówek do strzelających baterii artyleryjskich. Wojtek, widząc jak jego towarzysze ciężko pracują, postanowił pomóc. Podszedł do ciężarówki, stanął na tylnych łapach i wyciągnął ręce w oczekiwaniu na paczkę. Gdy zszokowany żołnierz podał mu pocisk, niedźwiedź bez cienia wysiłku zaniósł go w odpowiedni miejsce i wrócił po kolejne. Donosił w ten sposób paczki całymi dniami, nie tylko pociski, ale też żywność i zaopatrzenie. Był tak ostrożny, że nigdy nie upuścił ani jednego transportu. Czyn ten sprawił, że żołnierz niedźwiedź stał się znany na cały świat. Na jego cześć 22 Kompania swoim symbolem uczyniła niedźwiedzia dźwigającego pocisk.

 

Niestety, gdy wojna się skończyła, żołnierze musieli oddać Wojtka do ogrodu zoologicznego w Edymburgu. 15 listopada 1947 roku kombatanci rozstali się z nim. Od tego czasu starali się jak najczęściej go odwiedzać, ku przerażeniu pracowników ZOO wskakując do jego klatki i oddając się ich ulubionej zabawie, wspólnym zapasom. Z czasem jednak odwiedziny stawały się coraz rzadsze, Wojtek zaś robił się coraz bardziej markotny i ospały. Reagował jednak ożywieniem za każdym razem, gdy usłyszał polskie głosy. W wieku 22 lat, ważąc około 250 kilogramów i mając 180 centymetrów wzrostu, w końcu zmarł ze starości. O jego śmierci informowały wszystkie brytyjskie stacje radiowe.

 

Niedźwiedzia Wojtka upamiętniają liczne piosenki, filmy dokumentalne i pomniki. Niestety, wiedza o nim w Polsce jest znikoma. Stopniowo się to zmienia – w ciągu ostatnich lat postawiono pomniki na jego cześć w Szymbarku, Żaganiu i Krakowie. Istnieją też organizacje zajmujące się propagowaniem historii Wojtka, by zyskał należną mu sławę w kraju, pod którego barwami walczył na wojnie.

 

Źródła:

http://wojtek-soldierbear.weebly.com/

http://pl.wikipedia.org/wiki/Wojtek_%28nied%C5%BAwied%C5%BA%29

http://www.niedzwiedzwojtek.pl/

Michał Grygorcewicz

07/07/2014 13:00:03
 
Komentarze

Brak komentarzy

Aby dodać komentarz musisz się najpierw zalogować!